Humor małżeński
***
Przed ślubem:
On: Hura! Nareszcie! Już się nie mogłem doczekać!
Ona: Możesz ode mnie odejść?
On: Nawet o tym nie myśl!
Ona: Ty mnie kochasz?
On: Oczywiście!
Ona: Będziesz mnie zdradzać?
On: Nie, skąd ci to przyszło do głowy?
Ona: Będziesz mnie szanować?
On: Będę!
Ona: Będziesz mnie bić?
On: W żadnym wypadku!
Ona: Mogę ci ufać?
Po ślubie:
proszę przeczytać powyższy tekst od dołu do góry.
***
Rozmowa w pracy:
- Moja żona jest cudowna. Wieczorem, gdy wracam
z pracy, ona całuje mnie, pomaga się rozebrać,
zdejmuje mi buty, zakłada kapcie i gumowe rękawiczki.
- A po co gumowe rękawiczki?
- Żeby wygodniej mi się myło naczynia.
***
Żona do męża:
- Ty Józek zostaliśmy zaproszeni na bal maskowy
Mąż mówi:
- Ja nie idę, nie mam się za co przebrać.
Żona:
- Najlepiej nie pij. Nikt cię nie pozna.
***
Cukiernia.
- Dzień dobry. Chciałem zamówić dla żony tort urodzinowy.
- Ile świeczek?
- 26 - jak zwykle.
***
Mistrz w pchnięciu kulą mówi w dniu zawodów do trenera:
- Dzisiaj muszę pokazać klasę... Niech pan popatrzy,
na trybunie siedzi moja teściowa.
- Daj spokój, nie dorzucisz...
***
Żona się uparła, żeby mąz-Heniu zabrał ją na dancing.
Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi,
ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu...
- Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier.
Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner.
- Dla pana ten stolik co zwykle?
Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie
go z kimś mylą. Podchodzi kelner.
- Dla pana to co zwykle? a dla pani?
Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ.
Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży
i pyta kto z sali pomoże jej w tym.
- He-niu! He-niu! - skanduje sala.
Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła
z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą
do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu
kierowca taksówki nie wytrzymuje, odwraca głowę i mówi:
- Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dzi.ki
tośmy jeszcze nie wieźli.
***
Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.
***
Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- Puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję
po internecie!
A mąż na to:
- No ku..a mać! Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki
jak zmywasz naczynia?
***
Mąż długo nie wracał do domu. Żona się bardzo niepokoi
i mówi do sąsiadki:
- Gdzież on może być? Może sobie jakąś babę znalazł?
- Ty zaraz myślisz o najgorszym - uspokaja ją sąsiadka
- może po prostu wpadł pod samochód.
***
Rozmowa dwóch przyjaciół:
- Żona zostawiła mnie dla innego.
- Współczuję.
- No co ty. Żałuj lepiej tego faceta.
***
Dwóch facetów siedzi przy barze i narzekają, jakie to
ich żony są przerażające.
Pierwszy mówi:
- Moja jest tak straszna, że jak ją postawiłem na
polu zamiast stracha na wróble, to ptaki oddały
zeszłoroczne czereśnie...
Drugi na to:
- A moja ma wymiary 90/80/60.
- To całkiem nieźle.
- Taak... Druga noga tak samo...
***
Szaleje pożar. Małżeństwo wybiega z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz Stefan, po raz pierwszy od 15 lat wychodzimy
gdzieś razem.
***
- Czy oskarżony moze wytłumaczyć dlaczego zabił żonę
a nie jej kochanka?
- Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić
jedną kobietę, niż co tydzień kolejnego mężczyznę.
***
Mąż wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem,
ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza
ściany od sąsiada.
- Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć,
żeby ciszej pukał te swoje panienki!
- Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu - mówi
Jasio.
- I co, powiedziała? - pyta ojciec.
- Nie wiem, jeszcze nie wróciła...
***
Pewne małżeństwo ma "ciche dni". Wieczorem mąż pisze do
żony: "Stara, obudź mnie o piątej".
Nazajutrz mąż budzi się o siódmej i spostrzega na stole
kartkę: "Stary wstawaj, już piąta!".
***
Spotykają się dwaj kumple:
- Cześć, co słychać?
- A, no wiesz, różnie bywa.
- Słyszałem, że się ożeniłeś?
- Zgadza się.
- Ładna ta twoja żona?
- Wszyscy mówią, że jest podobna do Matki Boskiej.
- Pokaż zdjęcie... O Matko Boska!
***
Narzeka facet do kumpla:
- Miałem wszystko - pieniądze, piękny dom, duży samochód,
miłość pięknej kobiety i nagle,fruu, wszystko zniknęło!
- Co się stało? - pyta kumpel.
- Moja żona się dowiedziała.
***
Żona wyrzuca mężowi:
- Dziwny jesteś. Pół roku zastanawiasz się, jaki model
samochodu kupić, a mnie zaproponowałeś małżeństwo już
po dwóch tygodniach znajomości.
- Co ty chcesz? Samochód to poważna sprawa!
***
W drodze do nieba spotykają się dusze dwóch facetów
i zaczynają rozmowę:
- Ja zmarłem przez zimno. No wiesz niska temperatura
organizm nie wytrzymał.
- Ja zmarłem ze zdziwienia.
- Jak to ze zdziwienia?
- Wracam wcześniej z pracy, widzę gołą żonę w łóżku,
no to szukam faceta. Sprawdzam pod łóżkiem, za szafą,
w szafie, na balkonie, w łazience, w kuchni, jednym
słowem wszędzie i nie mogę go znaleźć.
I z tego zdziwienia umarłem.
- Oj, żebyś ty wtedy zajrzał do lodówki, to obaj byśmy
żyli.
***
Żona do męża:
- Popatrz kochanie, reklama nie kłamie! Po wypraniu
rzeczywiście twoja koszula jest śnieżnobiała!
- Wolałem, jak była w kratkę!
***
Grają sobie dwaj koledzy w golfa. Ale jakieś dwie panienki
ich zwalniają i jeden do drugiego mówi:
- Idź do nich i powiedz żeby dały nam przejść.
Tak też zrobił lecz w połowie drogi wraca i mówi:
- E stary, Ty pójdź bo jedna to moja żona a druga to
kochanka.
Tak więc idzie drugi ale też w połowie wraca i mówi:
- Jaki ten świat mały...
***
Maż wraca od innej o czwartej nad ranem. Zapala światło
i widzi żonę z wałkiem w ręce.
- Zwariowałaś! O czwartej rano kluski robisz?!
***
Mąż do żony:
- Kochanie, nie mogę znaleźć herbaty!
- Ty beze mnie to z niczym byś sobie nie poradził!
Herbata jest w apteczce, w puszce po kakao, z nalepką "sól".
***
Dzwoni facet do lekarza i krzyczy w słuchawkę:
- Panie doktorze! Proszę natychmiast przyjeżdżać! Moja żona
jest poważnie chora!
Lekarz:
- Spokojnie, nie tak nerwowo. Jakie są objawy?
Facet:
- No wie pan, dzisiaj rano była tak osłabiona, że musiałem
ją zanieść do kuchni, żeby zrobiła mi śniadanie...
Na poprawę nastroju :-)
***
KŁOPOTY Z PAKIETEM MĄŻ 1.0
Do Serwisu Technicznego:
Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo
lepsze. Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0
a zamieniłam go na intensywnie promowany pakiet Mąż 1.0.
Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania
zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie
jeśli chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią,
które pod pakietem Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie
i bezbłędnie.
Jakby tego było mało, instalacja pakietu Mąż 1.0
spowodowała automatyczne odinstalowanie tak wartościowych
programów jak Romantyczność 9.9, za to zainstalowanie
istnego śmiecia informatycznego jak Żużel 4.5 i Liga
Polska 3.0. Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0
a próba uruchomienia programu Sprzątanie i Porządki 2.6
powoduje zawieszenie całego systemu.
Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3,
ale bez widocznych rezultatów. Co robić?
Zdesperowana
Szanowna Zdesperowana,
Przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet
rozrywkowy, a Mąż 1.0 to profesjonalny system operacyjny.
Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ
po czym zainstalować Łzy 6.2.
System Mąż 1.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić
aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0. Pamiętaj jednak:
nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0
zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0
lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny,
ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych
Chrapanie.WAV.
POD ŻADNYM POZOREM nie instaluj pakietu Teściowa 1.0.
Nie próbuj też reinstalować nowej wersji pakietu
Przyjaciel. Oprogramowania te spowodują definitywne
zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 1.0.
Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe
oprogramowanie. Jedyne jego niedoskonałości to mała
pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji.
Nieoficjalnie: radzę zastanowić się nad zakupem
dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie
systemu Mąż 1.0. Osobiście polecam Wykwintna
Kolacja 3.0 oraz Sex Bielizna 6.9.
Powodzenia!
***
Małżeństwo wychodzi z kina po miłosnym filmie. Siadają na
ławce w parku i całują się na całego.
Podchodzi policjant:
- Proszę państwa, to jest zabronione w miejscu publicznym.
Otrzymujecie mandat: pan 50 zł, pani 500 zł.
- Dlaczego ja tylko 50 zł? - pyta mąż.
- Bo pana widzę tu pierwszy raz - odpowiada policjant.
***
Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszłem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche.
Stało jej się coś?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
***
Napad na bank. Jeden z bandytów podchodzi do zakładnika
i pyta się:
- Widziałeś coś?
- Tak - odpowiada i dostaje kulkę.
Podchodzi do drugiego i pyta:
- Widziałeś coś?
- Tak - odpowiada i też dostaje kulkę.
Podchodzi do trzeciego mężczyzny i pyta:
- Widziałeś coś?
- Nie, nic nie widziałem, ale moja żona wszystko widziała,
tam stoi o tam....
***
Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!!
Z szafy słychać przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!
***
Facet na łożu śmierci zwierza się swojej żonie:
- Nie mogę umrzeć bez wyznania ci prawdy. Przez całe nasze
małżeństwo cię zdradzałem. Te wszystkie wieczory, w które
niby pracowałem, spędzałem z inną kobietą. I to nie tylko
z jedną, ale spałem z tuzinami kobiet.
Żona spojrzała na niego spokojnie i powiedziała:
- A myślisz, że dlaczego podałam ci truciznę?
***
Młode małżeństwo spaceruje po parku. Patrzą na dwa
pływające i czulące się do siebie łabędzie.
- Zosiu, a może byśmy zrobili to samo co one?
- Władek ty chyba oszalałeś! Dla twojej przyjemności nie
będę tyłka w wodzie moczyć.
***
Facet dał ogłoszenie do gazety "Szukam żony". Jeszcze
tego samego dnia otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana
większość zaczynała się słowami "Weź pan moją".
***
Mąż i żona siedzą na kanapie i mąż mówi:
- Ile razy mnie zdradziłaś?
Żona milczy.
- No powiedz?
Nadal milczy.
- No ile?
W końcu żona mówi:
- Tyle razy ci mówiłam żebyś mi nie przeszkadzał jak
liczę.
***
Dlaczego 50% mężczyzn nie potrafi zasnąć po seksie?
- Bo muszą wracać do domu.
***
W szpitalu:
- Dlaczego do tej pory nie odwiedziła pana żona?
- Bo ona też leży w szpitalu.
- Tragedia rodzinna?
- Tak, ale ona pierwsza zaczęła.
***
Żona do męża:
- Kochanie, jakie lubisz kobiety, ładne czy
inteligentne?
- Ani jedne, ani drugie, tylko ty mi się podobasz!
***
Żona mówi do męża:
- Skocz do sklepu i kup pół litra oleju.
Po jakimś czasie mąż wraca.
- Kupiłeś? - pyta żona.
- Pół litra kupiłem, ale na olej już nie starczyło.
***
Żona mówi do męża:
- Kochanie, jutro jest rocznica naszego ślubu. Jak to
uczcimy?
- Może minutą ciszy...
***
Przychodzi mąż po wypłacie, na gazie, wali pięścią
w stół i pyta się:
- Kto tu rządzi?
Na to żona:
- Ja, czyli Twoja żona i moja matka, czyli Twoja
teściowa.
- Taaaak? No to się rządźcie, bo właśnie przepiłem
całą wypłatę.
***
Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi.
Wyszłabyś lepiej na dwór i umyła samochód...
***
Mąż wrócił wcześniej z delegacji. Zobaczył, że spod
kołdry ich małżeńskiego łoża wystają 4 nogi.
Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił
w leżących ile wlezie. Zmęczony poszedł do kuchni,
a tam wita go ...ŻONA:
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, położyli się
w naszym łóżku, już się z nimi przywitałeś?
***
Żonkoś chwali się kolegom:
- Wczoraj żona przyszła do mnie na kolanach.
- Naprawdę? I co powiedziała?
- Wyłaź wreszcie łobuzie spod tego stołu!
***
Narzeczony przyprowadza swoją wybrankę do kościoła.
Pyta się proboszcza, ile będzie kosztował ślub.
- Ile pan uzna za stosowne, mając na uwadze wartość
osiągniętego szczęścia. Pan młody popatrzył na
narzeczoną, która nie była niestety piękna, westchnął
i dał księdzu 50zł.
Ksiądz przyjrzał się jej uważnie, poklepał pana
młodego po ramieniu i wydał mu resztę
***
Co to jest bigamia?
- Jak się ma o jedną żonę za dużo.
A monogamia?
- To samo.
***
Sędzia do oskarżonej:
- A więc nie zaprzecza pani, że zastrzeliła męża
podczas transmisji z meczu piłkarskiego?
- Nie, nie zaprzeczam.
- A jakie były jego ostatnie słowa?
- Oj strzelaj, prędzej, strzelaj...
***
Mąż przyłapuje żonę z kochankiem w łóżku.
- Co tu się dzieje?!? Kim pan, do diabła, jest?
- Mój mąż ma racje - mówi kobieta - jak się pan
właściwie nazywa?